To drugi artykuł cyklu „Nie daj się oszukać”, w którym jako adwokat wyjaśniam, jak rozpoznać oszustwo inwestycyjne i jakie sygnały ostrzegawcze w praktyce niemal zawsze prowadzą do utraty pieniędzy. Wpis ma charakter praktyczny i opiera się na realnych sprawach osób, które zgłosiły się po pomoc dopiero wtedy, gdy środki były już poza ich kontrolą.

W pierwszym wpisie cyklu wskazywałem, że złote inwestycje nie istnieją, a obietnice szybkiego, łatwego i gwarantowanego zysku niemal zawsze kończą się stratą. Dziś przechodzimy do praktyki i odpowiadamy na jedno z najczęściej zadawanych pytań:

Jak mogłem dać się oszukać, Jak mogłem rozpoznać, że to oszustwo inwestycyjne ?

Fałszywa inwestycja rzadko wygląda jak oczywiste przestępstwo. Najczęściej jest starannie zaprojektowana, profesjonalnie opakowana i oparta na mechanizmach psychologicznych, które mają wywołać presję i uśpić czujność inwestora.

Czym w praktyce jest oszustwo inwestycyjne

Oszustwo inwestycyjne polega na nakłonieniu do przekazania pieniędzy pod pozorem ich pomnażania, podczas gdy w rzeczywistości:

  • środki nie są inwestowane zgodnie z deklaracjami,
  • ryzyko jest ukrywane lub fałszywie minimalizowane,
  • prezentowane „zyski” istnieją wyłącznie w panelu użytkownika,
  • celem jest wyłącznie wyłudzenie kolejnych wpłat.

W praktyce oszustwa inwestycyjne przybierają formę m.in.:

  • fałszywych platform inwestycyjnych,
  • pseudo-inwestycji w kryptowaluty, rynek forex, metale szlachetne lub rzekome projekty technologiczne,
  • schematów przypominających piramidy finansowe.

Jeżeli nie jesteś w stanie jasno zrozumieć, w jaki sposób inwestycja generuje realny zysk, bardzo często oznacza to, że masz do czynienia z fałszywą inwestycją.

„Zbyt wysokie zyski” – dlaczego to zawsze czerwona flaga

Jednym z najbardziej charakterystycznych sygnałów ostrzegawczych oszustwa inwestycyjnego są obietnice:

  • 10–30% zysku miesięcznie,
  • „podwojenia kapitału w krótkim czasie”,
  • stałego dochodu „niezależnie od sytuacji rynkowej”.

Z punktu widzenia ekonomii są to obietnice nierealne. Legalne inwestycje o wysokim potencjale zysku zawsze wiążą się z realnym ryzykiem, które powinno być jasno komunikowane.

Rynki finansowe są cykliczne – wykres nigdy nie jest prostą linią prowadzącą do „gwarantowanego bogactwa”. Jeżeli ktoś mówi o gwarantowanych zyskach i jednocześnie unika rozmowy o stratach, nie oferuje inwestycji, lecz manipuluje oczekiwaniami.

Brak nadzoru KNF i fałszywe licencje

Bardzo częstą cechą oszustwa inwestycyjnego jest brak realnego nadzoru regulacyjnego. Oszuści często:

  • powołują się na nieistniejące licencje,
  • prezentują certyfikaty z egzotycznych jurysdykcji,
  • używają nazw łudząco podobnych do legalnych instytucji,
  • twierdzą, że brak nadzoru wynika z tego, że „banki i państwo ich zwalczają”.

W praktyce spotkałem się również z przypadkami, w których oszuści bezprawnie wykorzystywali logo uznanych instytucji międzynarodowych, np. banku Barclays, aby uwiarygodnić rzekomą inwestycję. Wystarczyło skontaktować się bezpośrednio z tą instytucją i zapytać, czy współpracuje z danym pośrednikiem – odpowiedź była jednoznaczna: żadnej takiej relacji nie było.

To pokazuje, że:

  • samo użycie logo renomowanego banku nie świadczy o legalności inwestycji,
  • oszuści liczą na brak elementarnej weryfikacji,
  • kontakt z instytucją, na którą ktoś się powołuje, może bardzo szybko ujawnić oszustwo inwestycyjne.

Podmioty działające legalnie na polskim rynku powinny podlegać nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego. Brak nadzoru KNF oznacza, że w razie problemów inwestor zostaje bez realnej ochrony.

Zawsze warto sprawdzić firmę:

Presja czasu i „oferta tylko dziś”

Presja czasu to jeden z najskuteczniejszych mechanizmów manipulacyjnych. Typowe komunikaty to:

  • „decyzja musi zapaść dziś”,
  • „zostały ostatnie miejsca”,
  • „projekt zaraz się zamyka”.

Celem takiego działania jest pozbawienie inwestora czasu na analizę i weryfikację. Legalne inwestycje nie wymagają natychmiastowych decyzji.

Brak dokumentów, regulaminów i danych spółki

Fałszywa inwestycja bardzo często opiera się na prezentacjach zamiast umów i obietnicach zamiast dokumentów. Niepokój powinien wzbudzić brak:

  • umowy i regulaminu,
  • pełnych danych spółki (adres, KRS, zarząd),
  • jasnych zasad wypłaty środków.

Szczególnie alarmujące są nietypowe metody wpłat, takie jak przelewy na konta osób trzecich lub zagraniczne rachunki niezwiązane ze spółką.

Co zrobić, gdy zauważysz pierwsze nieprawidłowości

Jeżeli pojawiają się wątpliwości, nie wpłacaj kolejnych środków. Charakterystycznym elementem oszustw inwestycyjnych jest uzależnianie wypłaty środków od dodatkowych opłat, określanych jako „podatek”, „prowizja” czy „odblokowanie konta”. Nie są to realne koszty, lecz kolejny etap wyłudzenia.

Najważniejsza zasada brzmi: nie wpłacaj żadnych dodatkowych pieniędzy, aby odzyskać swoje środki.

W takiej sytuacji warto:

  • zabezpieczyć korespondencję i potwierdzenia przelewów,
  • sprawdzić podmiot w rejestrach publicznych,
  • jak najszybciej skorzystać z pomocy prawnej w sprawach oszustw inwestycyjnych:
    https://lawrynowicz.eu/about-me/

Czas reakcji ma kluczowe znaczenie.

Cykl ekspercki „Nie daj się oszukać”. Artykuł 2: Jak rozpoznać oszustwo inwestycyjne – sygnały ostrzegawcze

Pozostałe części cyklu:

  • 1 – NIE DAJ SIĘ OSZUKAĆ – KILKA SŁÓW O „SUPERINWESTYCJACH”
  • 3 – Najczęstsze schematy oszustw inwestycyjnych – jak działają i kto na nich traci

Zostaw komentarz

Scroll to top